niedziela, 23 września 2007

...na drugie nie masz szans...

... po części kontynuacja poprzedniej notki. :o)
Dużo osób mnie pyta dlaczego zmieniłem szkołę (ALO -> 2LO). Żeby opowiedzieć naprawdę wszystkie argumenty i okoliczności obie z osób musi przeznaczyć więcej niż przejażdżka autobusem do szkoły :oP.
Będąc w ALO, tak jak pewnie w każdej szkołę powstało parę komplikacji. Zajęcia dodatkowe z polskiego pokrywały się z fizyką, koło plastyczne musiało posiadać przynajmniej pięciu stałych bywalców mimo że szkoła uważa że ma indywidualne podejście do ucznia i powinno byc kółko nawet dla jednej osoby teoretycznie. Chociaż z fizyką było z kolei przegięcie w drugą stronę xoD. Mianowicie na zajęcia przychodziło tyle osób z chęcią poprawy, że robiący zadania dodatkowe znowu musieli z nami rozgryźć nie najłatwiejsze zadanie (przynajmniej dla mnie ;oP). Powstało kilka drobnych lub bardziej istotnych incydentów z nauczycielami (informatyka, raczej technologia informacyjna (to muszę wymienic jako pierwsze gdyż uważam ze nauczyciel był totalnie niekompetentny (teraz zmiana zaszła na o wiele lepsze dzięki bogu!)), geografia (P. Kiełbasa - i wszystko jasne ;oD (aktualnie stanowisko objęła P. Kucia która uczy także i mnie w IILO - także wymagająca pani ale racjonalnie)), PO (i nadal tak jest ;o])... jeśli nie wymieniłem któregoś z nauczycieli to bardzo przepraszam ;oD). Zmiany zaszły drastyczne moim zdaniem (na lepsze!) i mogę z czystym sumieniem powiedziec że ta szkoła szybko sie wyrobi. W końcu jest niezła elita nauczycieli z ILO przyciąga swoją uwagę (skład: p. Dziurzyński - polski, p. Joanna Piskorska-Gomoliszek (w skrócie, tudzież rozszerzeniu (xoD) *.JPG) - WOS oraz historia (jedynie w ILO), p. Rostkowska - WOK) I już moim zdaniem ALO (jeśli chodzi o nauczycieli) jest w pierwszej trójce szkół Legnickich. Panegiryk? Może, ale napewno nikt mi za to nie płaci ;oP
Problemem nadal gnębiących tą szkołę jest nie sprofilowanie klas (zresztą narazie nie ma co profilowac :oP). Indywidualne podejście nie jest tutaj chyba dobrym argumentem. Chociaż czy aby napewno można powiedziec o profilu ogólnym? Z angielskiego szczególnie można zauważyc naprawdę wysoki poziom (pani Czarnecka) a w dodatku 5 (!!) godzin w tygodniu robi swoje ;o]. Polski także dobrze wypada (w dodatku zajęcia dodatkowe z polskiego (rozszerzone jak i uzupełniające) są dobrze organizowane), to samo można powiedziec o WOSie i WOKu. Heh wygląda to na sprofilowanie na humanizm :oP. Ja postanowiłem pisac maturę z matematyki (tak, jestem szalony) i z fizyki. Z tym drugim nie było problemu, pan Śliwak odbył ze mną długą rozmowę i teoretycznie zdanie fizy rozszerzonej jest możliwe. Natomiast po tym jak powiedziałem panu matematykowi o moim problemie (bo teraz tak to można nazwac xoD hehe) on odpowiedział ze nie napiszę matmy rozszerzonej w tej szkole. I ZONK :oP Oczywiście dłuuuga praca w domu dałaby jakieś efekty. Ale co ze szkołą i indywidualnym nauczaniem? Oczywiście godzina zajęć dodatkowych jest. Ale to i tak za mało jak się dowiedziałem. Pan dyrektor sprawdził moją aktywność na tych zajęciach i wykazał moją abstynencję do nich. :o)
To nic, że zajęcia się nakładają... ;o]

//chyba nigdy nie skończę pisać tej notki
//
//Tutaj napiszę środek :oP (nie chce mi się pisac narazie)

// a tu będzie końcówka
W dniu gdy dowiedziałem się, że nici z klasy matematyczno fizycznej, dodatkowo w trakcie jazdy do II LO po odbiór papierów los obdarzył mnie w radiu piosenką ze słowami:
"Nie poddaj się. Bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans"
Myslovitz - Acidland


którą zinterpretowałem wg siebie ;o]

dokończ

Good Things Await Us. just wait

|GOOD says who??
|THINGS
|AWAIT
|US.

|just wait

Napis na koszulce kupionej podczas okresu załamania pod koniec wakacji. Pozytywny napis jak i kolor (sumie to najpierw kupiłem granatowy bo zielonego nie było mojego rozmiaru ale ten bardziej pozytywny także mam ^^).
Wszystkie problemy skuluminowały się na warsztaty animacji...ale dobra atmosfera odrazu postawiła mnie na nogi ;o)

środa, 19 września 2007

Fuzja koloru

Dziś byłem na pierwszych zajęciach w galerii (sztuki, nie handlowej jak większość osób mogłoby pomyśleć xoD (w końcu teraz to taka legnicka moda. A co!)). Temat był inspirowany wystawą trzech autorów pt. "transfuzja koloru". Ja jak byc moze juz pisałem bałem się koloru jak ognia. Dlatego chyba pracuję ciągle na ołówku. W końcu będzie musiał powstac jakiś przełom kiedy zagorzały konserwatysta ołówka, braku koloru, umoczy pierwszy raz palec farbą, coś na symbol chrztu hehe ("to finger paint is not a sin I put my middle finger in" ^^ RHCP). No i stało się. Samej wystawy artystów ciężko mi było pojąc (zdecydowanie z mojej niewiedzy) ale miła pani wszystko wytłumaczyła. Razem z Gosią i Martyną dorwaliśmy się do farb i gotowe ;oD. Czy przekonałem się do koloru? Nadal tego nie wiem ale napewno to jakiś krok w przód ;oD
Prace opublikuję później ;o] narazie proszę zadowól się tym ;oD :



Dodam jeszcze że uwielbiam pisac emaile do bliskich mi osób w Kanadzie ;o)
Pozdrawiam! =o*

//mam wrażenie że jednocześnie o czymś zapomniałem i ze napisałem za dużo :o,

wtorek, 18 września 2007

Martwa natura na sztaludze cz. 1

Na sztaludze, całym brystolu co jest dla mnie uciążliwe gdyż mam wrażenie że ręka mi odpada od machania :o| Najpierw szkic ołówkiem b2 a później cudownym b8 ;o)
praca ucięta u dołu gdzie nieźle się namęczyłem nad fałdami materiału :o/
Oczywiście nie skończone! Będę pokazywał work in progress ^^ u góry cień tworzy kawałek sztalugi także proszę się tym nie sugerowac ^^
Największy problem mam nadal z kompozycją (kadrowanie wszystko na samym początku i dobranie odpowiednich proporcji) później poszło łatwiej ale nie obeszło się bez poprawek (z którymi będę musiał przejść na "ty". hehe

Zakręcony dzień :oP

niedziela, 16 września 2007

The Number 23





Bohaterem filmu jest mężczyzna, który wpada w obsesję po przeczytaniu pewnej książki. Wmawia sobie on, że jest powieść traktuje o jego życiu. Problem polega na tym, że książka kończy się morderstwem. 23 to numer, który przewija się przez całą fabułę powieści.


Jak już pewnie duża częsc wie ja mam podobnie tyle ze z liczbą odległą zaledwie o jeden :oP 22!
Urodzony 22 stycznia, w gimnazjum 22 nr w dzienniku... W końcu zacząłem to spisywac. Ostatnio odkąd mam komórkę z aparatem robię zdjęcia.
Heh... Pewnie myślisz ze przesadzam. Siedzisz w toalecie i nagle widzisz papier toaletowy z nr 22.
Później idziesz do szkoły i przy przystanku autobusowym widzisz taksówkę nr 22

Później... wszędzie rzuca Ci się w oczy ta liczba


Jadąc do Wrocławia pierwsze co widzisz to tramwaj nr 22


Na Winampie ustawiąjąc opcję shuffle (ang tasowac) rachunek prawdopodobieństwa robi Ci psikusa i najczęściej słyszysz piosenkę 22 na playliście.
Także w Winampie tym razem w wyszukiwarce tekstów piosenek widzisz 22 wyniki poszukiwań.


Na zdjęciach różnych autorów dominuje nr 22 gdzieś w tle


Idziesz do sklepu spożywczego i kupujesz jakiś dowolny produkt. Niestety kod kreskowy nie działa. Więc pani stara się wpisac nr produktu. Na paragonie dużą czcionką widoczna jest liczba 22.
Salvador Dali umiera 22 stycznia 1989 roku. Dokładnie rok później rodzę się ja ];o{) mam nadzieje że coś w tym jest ;o).
Kolejny znany malarz, Edward Hopper także jest urodzony 22 dnia miesiąca.
Po szkole wracasz ze znajomymi i kilkakrotnie pod rząd widzisz to. Tablice rejestracyjne samochodów, w odbiciu szyby wystawy wypożyczalni kaset widac z naprzeciwka klatkę nr 22.
Kierunkowy do Warszawy? 0-22! Może trzeba tam szukac rozwiązania? :o>
Na reklamie sklepu nr telefonu który składa się z samych dwójek.
Przykładów jest pewnie setki... może nawet miliony, ale to wszystko polega na tym że akurat osoba prześladowana znajduje powiązania z liczbą.

Na zakończenie dodam ze był pewien fizyk który obliczył datę swojej śmierci. Gdy pod koniec dnia nadal był żywy... popełnił samobójstwo.
Każdy ma swoją liczbę trzeba tylko czujnie obserwowac ;o)

All messages reveal a destiny

Dzięki brat za linka ;o)

sobota, 15 września 2007

Piesek


Tym razem to nie moja fotka ale uwazam ze warto wrzucic a Maciek Skrzypczak chyba się nie obrazi :o)
Przerobione przezemnie. W sumie to nadal się zastanawiam czy dobrze zrobiłem robiąc z tego czarno białą fotę.

Piesio w Monte Carlo (dzielnica Monako) strzegł wejscia na pokład statku swojego bogatego pana. Pewnie za pupilka byłby niezły okup ];o) hehe
Posted by Picasa

Wycieczka cd.


Znowu wycieczka :o)
Cyfrowy Olympus jak wszędzie z wycieczki.
Nafajniesze było to odczucie ze gdzie by się nie poszło to by się zobaczyło coś ciekawego z kultury. No i eklektyzm (łączenie styli) ^^.
Posted by Picasa

piątek, 14 września 2007

Blue, White, Red


Znowu wycieczka.
Szkoda ze tak malo czasu bylo wtedy. Nieco denerwujące jest to ze jest tam taki ruch.
Dla mało spostrzegawczych: niebieski biały i czerwony to kolory flagi Francji :oP


Posted by Picasa

Francja! ^^


Olypus cyfrówka na długim czasie naświetlania na stoliku jakiejś przybrzeżnej kawiarni.

Fajny kraj, fajny język (na szczęście go nie mam! ;o]) i wycieczka także udana :o) (Francja oraz Hiszpania!)! Plaża w Grimound ;oP. Ah to nie jest jezioro. Tam były fale ale to właśnie taki urok długiego naświetlania spowodował że wygląda to jak tafla lodu
Szkoda ze juz nie będzie okazji na wycieczkę z pro prof. Dziurzyńskim. Ostatnio jak byłem w szkole (rozpoczęcie roku w ALO) i stwierdziłem ze będzie mi go brakować mimo wszystko xoD. Człowiek Legenda! Będę opowiadał o nim moim dzieciom. ^^
No a teraz pewnie będzie seria zdjec z tej wycieczki ;o]
|Jakoś nie mam pomysłu co napisac...|
Posted by Picasa

Łabędź


Nikon FG + teleobiektyw
film ilford pan 400

Szkoda ze fotografia na klisze jest taka droga. Gdyby nie to nie planowalbym kupna cyfrówki.
Tato kupił niedawno Nikona F90X. Obiektyw ze starego FG pasuje nawet :o). I ma wezyk spustowy na ktorym mi tak zawsze zalezalo. Cudowne cacko =oD Szybko cyka fotki co mnie wręcz zaskoczyło. Aparaty analogowe mają mnóstwo zalet. Są bardziej kreatywne.
Moze się pokuszę na wycykanie jeszcze jednej kliszy :o, chyba zbankrutuje jak wywołam wszystkie te klisze :o/
Zna ktoś jakieś tanie fotolaby?
Ostatnio czytałem ze wg wielu osob Nikony to o wiele lepsze aparaty. Ze canony nie moga sie do nich porownywac. Zwykle byłem zwolennikiem canona. Zawsze bawiłem się kompaktem cyfrowym mojego brata. Miał manualne funckje więc zabawa była przednia ;oD. Ale po tym jak miałem okazję pocykac klisze na starym Nikonie i pomacac tego F90X to muszę przyznac rację zwolennikom nikonów. Teraz przez jakiś czas pracowałem na Canonie EOS 500 (analog) i rzeczywiscie czuc jakby był zrobiony z plastyku :o, ale mimo wszystko narazie nie jestem przekonany (a raczej przyzwyczajony byłoby trafjniejsze) do interfejsu Nikona i mam sporo obiektywów więc wybór lustrzanki cyfrowej pewnie przypadnie na Canona. Chociaz kto wie ;oD.

A zdjęcie jest z Muchowa z wycieczki szkolnej w ALO.
Pani Ewa Kosińska (wychowawczyni i nauczycielka bio) mówiła ze ten łabędź nie ma szans przezycia juz o tamtej porze. Było ponoc zbyt poźno zeby załapał się na jakiegoś stopa do ciepłych krajów. Ciekawe co u niego :o,
Posted by Picasa

środa, 12 września 2007

La tristesse durera


Dzisiaj pesymistyczniej :oc
Szkic z zeszytu z pomysłami (jeszcze z ALO ^^). Zdjęcie komórką znowu. jednak jakośc nie jest taka dobra :o, kontrast zmieniony photoshopem.

Wycieczka do Wilna pewnie nie wypali :oc Pozatym doła złapałem. Pewnie przez jesień :o,
...a mama kaze wyrzucic śmieci...
xoD

"the sadness will continue/the sadness goes on"
Posted by Picasa

wtorek, 11 września 2007

Po tym..po tym.. po tymbarQ" xoD



Zdjęcie robione komórką znowu xoP
na zielonym papierze ksero tylko ze zmieniłem na B&W.
bardzo szybki szkic tym razem chyba B8 koh-i-noor'em.
Posted by Picasa

Stiudium: Usta

Studium ust z fotografii. Ołówek pewnie ten co zawsze :o, juz nie pamiętam. Wrzucę jeszcze nosy i oczy z których jestem niestety mniej zadowolony. Wkrótce zrobię jeszcze szkice twarzy postaci a później portrety =oD
Posted by Picasa

Strumień



Fotka robiona starym Olympusem na statywie który się połamał później przez lustrzankę (analogową :oc) Canona.
Karpacz ;o)
I znowu przypominam, ze poszukuję taniej lustrzanki Canona (najlepiej bez obiektywów)! :oP
Posted by Picasa

But


But Kasi Niklewicz. O ile pamiętam na PO. Jeszcze z ALO ;oc. Mam niezły sentyment do tej szkoły. Na widok pana Dziurzyńskiego odrazu na twarzy tworzy się banan (jak to mówi Kropek).
Rok 2006 chyba... Bo wtedy jeszcze była Kasia w ALO. Teraz ona jak i ja nie wrócimy tam. Dla niewtajemniczonych teraz jestem uczniem II LO klasy ***EURO*** (II f), a Kasia I LO mat fiz (czego jej cholernie zazdroszczę).
But był rysowany w zeszycie z pomysłami (taki bajerowaty bez linii). Moja droga przewodnicząca klasy kupiła mi kolejny za który bardzo dziękuję ^^
A ołówek ten co zawsze koh-i-noor versatil "Kubuś" :o)
AH! zapraszam do komentowania!
Posted by Picasa

poniedziałek, 10 września 2007

ślimol



BenQ Siemens s88
Nigdy bym się nie spodziewał ze aparat w moim telefonie moze robic niezle zdjecia. Zawsze na ekraniku LCD wyglądało to nieco lipnie. Po zrzuceniu na kompa, na monitorze 21 cali (]xoD) stwierdzam ze trzeba będzie robic więcej zdjec hehe.A co dopiero jak kupię sobie lustrzankę Canona ];o> i tutaj ogłoszenie! ;oD
Kupię tanio Canona lusztrzankę (najlepiej body, bez obiektywów)!
cena do.... 2000zł? :o,
Posted by Picasa

Dłoń




nie można wrzucać więcej niż 4 foty na 1 posta? :o,
Ah... zdjęcia robione telefonem xoD ale jakoś daje rade.
Posted by Picasa

Dłoń





Mmm a to dłoń. Niby moja, ale czy ja wiem :o, nieco powiększona (1:0,8 jakoś)

Materiał? Glina którą wykorzystuje się do robienia dachówek :oP
Rzeźba (nie mylić z rzeźnią xoD jak to jedna koleżanka próbowała) zrobiona w MCKu jeszcze na początku tego roku. Dopiero dzisiaj ją odebrałem, a co najgorsza nie wypaloną. Jeszcze papierem ściernym przejadę chyba chociaż podoba mi się to niedbalstwo. Zwykłem bardziej dopieszczać prace czego teraz staram się unikać. Co najgorsza boję się ze przy wypalaniu się połamie, dlatego myślę żeby zostawic ją po prostu wysuszoną.
Posted by Picasa

niedziela, 9 września 2007

Dziadziuś


Jakiś dziad z foto. Podobny do Einsteina :o,
Taki szybki szkic jakich planuje zrobić o wiele więcej.
Wkrótce będą studia pojedynczych części twarzy
:o)
Jakiś dobry papier znalazłem nawet :o, a ołówek ten co zawsze... Kubuś... oczywiście koh-i-noor.
Nie moge się bez niego już obyć. Ale kupiłem ostatnio faber castella i dwa koh-i-noor-y którymi zrobiłem szkic dłoni dziś podczas gdy moja nowa klasa miała francę, a ja bezpiecznie przesiedziałem tą lekcję w czytelni. ^^
]xoD
Posted by Picasa

New beginning

Bla bla bla
zaczynam

//tutaj kiedyś będzie ambitna notka rozpoczynająca :o?